Karnawałowy szał

Kolorowy tłum przeniósł się na inną ulicę. Trwała największa impreza karnawałowa od w tym roku i tysiące ludzi wyszło na ulice, by w przygotowanych kostiumach wybawić się za wszystkie czasy. Rudowłosa dziewczyna dawno już zgubiła swoich przyjaciół i próbowała teraz lawirować między zamaskowanymi grupkami.

– Pomóc? – szepnął jej do ucha jakiś wysoki mężczyzna. Był nieziemsko przystojny i mimo że przez maskę nie widziała jego oczu, serce zabiło jej mocniej.

Jakby nie panując nad sobą, przywarła do niego ustami. Alkohol buzował w żyłach, a gorączka nocy udzieliła się także jej. Mężczyzna zareagował zaskoczeniem, ale nie odsunął się. Odwzajemnił namiętny pocałunek i lekko pociągnął dziewczynę za sobą. Uliczka była tak wąska, że trudno było ją dojrzeć z głównego deptaku, dzięki temu zyskali sporo prywatności.

Uniósł ją lekko i oparł na swoich biodrach, poczuła gorąc wylewający się z jego lędźwi. Mężczyzna wpił się w jej szyję, przygryzając raz po raz, aż do granicy bólu. Westchnęła cicho i zaczęła pieścić dłońmi jego twardniejącego członka. Dreszcz przeszedł jej po plecach, gdy do zaułka wpadła jakaś roześmiana parka. Nie zwrócili jednak na nich uwagi i po kilku pocałunkach szybko zniknęli. Dziewczyna zręcznym ruchem rozpięła koszulę i przyciągnęła jego usta do swych piersi. Całował ją na przemian mocno i delikatnie, budując napięcie. Lekko kołysał jej ciałem, gdy dłonią pieściła jego nabrzmiałego z podniecenia członka.

Kiedy w nią wchodził, dokoła rozbrzmiewał huk sztucznych ogni.

Tagi:
12345 (5 głosów, średnia: 1,20)
Loading...

Możliwość komentowania jest wyłączona.