Księgarnia „Black Books”

Po zeszłym semestrze na studiach miałem wiele zaległości, ponieważ długo chorowałem i nie mogłem chodzić na zajęcia. Przez dużą część dnia przesiadywałem więc w mało popularnej, ale mającej swój klimat księgarni „Black Books”, która znajdowała się w jednej z bocznych, obskurnych uliczek mojego miasta. Księgarz – starszy, niedosłyszący Pan koło sześćdziesiątki – nie przejmował się zbytnio moim przesiadywaniem w księgarni do późnych godzin nocnych. Co więcej, odpowiadało mu moje towarzystwo, bo niewiele osób odwiedzało jego zapomniany przybytek. Pewnego dnia, gdy od dłuższego już czasu przeglądałem starą książkę z baśniami duńskimi, do księgarni weszła młoda dziewczyna w dziwnym, nieco staroświeckim stroju. Gapiłem się na to zjawisko przez długą chwilę, a potem zauważyłem, jak dziewczyna omija sprzedawcę i kieruje się bezpośrednio w moją stronę. Zmieszałem się. Podeszła i spojrzała na okładkę ksiązki, po czym wzięła mnie za rękę i zaciągnęła do bocznego pomieszczenia, w którym leżały nowe, nie wypakowane jeszcze książki. Stary sprzedawca drzemał na stanowisku. Dziewczyna bez słowa wyjaśnienia rozpięła mi spodnie i naszym oczom ukazał się mój penis w pełnej krasie. Nie wiem, co mnie tak podnieciło – jej strój czy też bezpretensjonalność, ale od razu poddałem się jej woli. Zdjąłem spodnie, a ona w tym czasie rozebrała się do pasa. Włożyłem palec do jej cipki, a dziewczyna zaczęła mi walić konia, zagryzając dolną wargę, jedynie od czasu do czasu oblizując obydwie wargi językiem. Otwierałem usta w geście rozkoszy, a ona w pewnym momencie odwróciła się i zapakowała sobie mojego kutasa w cipę, energicznie zbliżając pośladki do moich bioder. Sapnąłem. Zacząłem delikatnie wchodzić w jej wnętrze, a po chwili już z całych sił ruchałem ją z nadzieją, że nie jest to sen i nie obudzę się za chwilę zlany potem, z galaretką w majtkach. To nie był sen, bowiem po kilku minutach wyrzuciłem z siebie ogrom spermy, która wypełniła po brzegi jak dzban jej pochwę, z której zaczęła wyciekać strużką biała substancja. Ubrałem się. Dziewczyna wyszła, ale na odchodne szepnęła mi do ucha: – To nagroda za Twój literacki gust.

Tagi:
12345 (3 głosów, średnia: 4,00)
Loading...

Możliwość komentowania jest wyłączona.