Mikołajkowe prezenty

Nasze dzieci od zawsze chciały zobaczyć prawdziwego świętego Mikołaja. W grudniu tego roku postanowiliśmy więc wraz z mężem spełnić ich życzenie – Mikołajem miał być mój  mąż, natomiast moim zadaniem było kupienie prezentów dla każdego dziecka. Kupiliśmy profesjonalny strój w sklepie i zapakowaliśmy prezenty do worka, takiego samego, jaki widać na filmach o świętym Mikołaju. Przed wejściem do domu mąż przebrał się w strój, a ja zażartowałam pytając, czy ma tam w worku też jakiś prezent dla mnie. Jako że staliśmy przed domem, zachowywaliśmy się w miarę cicho, aby dzieci nas nie usłyszały. – Mam dla ciebie prezent, ale zamknij oczy – usłyszałam, po czym wykonałam polecenie Mikołaja. Po chwili mąż ujął moja dłoń, a następnie poczułam w niej jego nabrzmiałego penisa. Otworzyłam oczy, ale nie cofnęłam dłoni. Strój Mikołaja podniecił mnie. Zaczęłam mu walić konia, a potem przenieśliśmy się za dom, aby dzieci nas nie zobaczyły. Nie chcąc zdejmować całego stroju, Mikołaj zdjął jedynie spodnie, aby móc swobodnie wniknąć w moje ciało. Po chwili jego kutas rozsadzał już moja cipkę, a ja, pomimo tego, że znałam doskonale jego ptaka i często gościłam go w pochwie, wyobrażałam sobie, że rucha mnie prawdziwy święty Mikołaj. Stałam oparta o ścianę tyłem do Mikołaja, a on wjeżdżał we mnie kutasem jak w masło i powtarzał: – Jesteś moją śnieżynką, zaraz poczujesz rozkosz. Moje sutki od dłuższego czasu stały na baczność, więc złapałam się za cycki i ścisnęłam je z całych sił, a w tym czasie mąż wypełnił moją cipę ciepłą spermą, która ogrzała moje zmarznięte ciało. Po wszystkim weszliśmy do domu i rozdaliśmy dzieciom prezenty, a na Konic usłyszałam od męża: – Ty już swój prezent dostałaś.

Tagi:
12345 (4 głosów, średnia: 3,75)
Loading...

Możliwość komentowania jest wyłączona.