Nad jeziorem

Leżeli nad brzegiem jeziora, na miękkim kocu, przekomarzając się od dobrej godziny. Byli najlepszymi przyjaciółmi od dziecka, choć zawsze brano ich za parę.

– Masz to już za sobą, powiedz mi, jak to jest – śmiała się podniecona i zażenowana jednocześnie.

– Dowiesz się w swoim czasie – odparł.

– Chcę już. Nie mogę czekać do czterdziestki.

– Masz siedemnaście lat – powiedział i spojrzał na nią kątem oka.

Nie potrafił przyznać, że podoba mu się już od dawna. Choć była młodsza o kilka lat, nigdy nie czuł tej różnicy. Patrzył teraz na nią, jakoś inaczej. Nie mógł się powstrzymać, by nie dotknąć jej miękkiej, jędrnej piersi, ledwo przykrytej górą od kostiumu kąpielowego.

Drgnęła, gdy poczuła jego palce. Chwyciła delikatnie jego dłoń i przesunęła niżej, między uda. To był sygnał. Obrócił się w do niej i wbił swoje usta w jej; objęła go za szyję i przyciągnęła do siebie. Powoli rozwiązał jej biustonosz i zaczął całować piersi. Jęknęła z pierwotnej rozkoszy i szerzej rozłożyła nogi. Poczuła go, twardego i rozpalonego, po raz pierwszy.

Nie chciał się spieszyć – dawkując jej rozkosz przez kolejne minuty, odwlekał chwilę ostatecznego połączenia. Płonęła w jego ramionach, gdy sięgnął palcami do jej wnętrza. Jednym ruchem zerwał jej dół od stroju i patrząc w oczy, wszedł w nią zdecydowanie. Wydała z siebie cichy okrzyk, który po chwili zmienił się w jęk rozkoszy. Poruszał się raz łagodnie, raz mocno, doprowadzając oboje do oczekiwanego finału.

Chwilę później, rozpaleni wbiegli nago do chłodnej wody jeziora.

Tagi:
12345 (7 głosów, średnia: 2,86)
Loading...

Możliwość komentowania jest wyłączona.