Niegrzeczny chłopiec

Zawsze się jej podobał. Wysoki, szczupły, wzór niegrzecznego chłopca, mimo upływających lat. Nosił wysokie, wojskowe buty i przyprawione ostrymi kolcami bransolety. Na sam jego widok serce drżało jak w konwulsjach.

– Hej, mała – zagadał kiedyś – Skoczymy do mnie?

– P… pewnie – wyszeptała.

Weszła do jego mieszkania świadoma tego, co się wydarzy. Ledwie zamknęła drzwi, a odwrócił się do niej i zaczął całować. Mocno, ostro – tak, jak chciała. Chwyciła za jego krótkie blond włosy, odciągając nieco głowę w tył. Oparł się jednak i mocniej przycisnął ją do drzwi. Wprawnymi dłońmi pomógł jej zdjąć bluzkę i rozpiąć spodnie, gdy ona, ledwo za nim nadążając, dopiero sięgała do jego spodni.

Ściągnął koszulkę uwydatniając napięte mięśnie, a ona przywarła do niego jak magnes. Palcami pieścił jej wargi i łechtaczkę, prowadząc do pierwszego tej nocy orgazmu. Nim dotarli do łóżka, szczytowała już dwukrotnie. Rzucił ją na zimne, nietknięte posłanie i zdejmując slipy, przygniótł ciężarem swojego ciała. Chaotyczne pocałunki pieściły jej twarz, usta, szyję, schodząc coraz niżej i niżej. Rozkosz sięgała kolejnego zenitu, gdy niespodziewanie wszedł w nią całym sobą. Jęknęła głośno i równając z nim oddech, poddała się. Uniosła biodra, by ułatwić mu drogę, a on odpłacił jej pieszczotą twardych od podniecenia sutków.

Patrzyła prosto w jego oczy, gdy kończył w niej akt swojego pożądania. Ciepło rozlało się po jej wnętrzu i udach, a ona znów opadła na pościel, zbierając siły przed kolejnym zbliżeniem.

Tagi:
12345 (5 głosów, średnia: 1,40)
Loading...

Możliwość komentowania jest wyłączona.