Niespodzianka z dziurką

Moje osiemnaste urodziny nie zapowiadały się najlepiej. Nie zaprosiłem nikogo, bo koledzy zaczęli mnie wkurzać, a jedynie poprosiłem ich o przysłanie ewentualnych prezentów do domu. Gdy nadszedł dzień moich urodzin, istotnie otrzymałem kilkanaście prezentów pocztą. Wszystkie były raczej pospolite, więc otwierając ostatni prezent, nie liczyłem na wiele. Przeliczyłem się jednak. W paczce znajdowała się dziwnie wyglądająca rzecz, właściwie początkowo nie wiedziałem, co to jest. W końcu otworzyłem usta ze zdziwieniem, bowiem odkryłem, że trzymam w dłoniach sztuczną pochwę, będącą niemal wierną imitacja prawdziwej cipki dziewczęcej. Dodatkowo miała dołączone pośladki z delikatnej, sztucznej skóry, które uginały się pod naciskiem moich rąk. – Może nie będzie tak źle, jak sądziłem – pomyślałem, projektując już w myślach sposoby na samozadowolenie z wykorzystaniem tej zabawki. Po chwili stałem już nagi nad cipką, a potem zacząłem lizać jej wnętrze i wargi sromowe, które były prawie idealnie odwzorowane. Cieszyłem się niezmiernie z tego prezentu, wylizując do cna piczkę mojej wyimaginowanej koleżanki ze szkoły, która ożyła w mojej głowie, gdy wkładałem język do sztucznej cipki. Po chwili postanowiłem sprawdzić, czy mój kutas wejdzie w całości do środka, czy też może jest to trefna zabawka. Byłem zdziwiony, gdy wszedłem od tyłu w imitację cipy, a ona przyjęła mojego ptaka w całości, niemalże wraz z jajami. Wyobrażałem sobie, że to moja koleżanka stoi tyłem do mnie, a ja pcham kutasa w jej ciepłą, delikatną pochwę, która drży i wibruje z radości przyjmowania w sobie takiego dużego i nabrzmiałego gościa. Po kilku minutach niestannego ruchania zabawki z gumy poczułem, że w końcu dochodzę. Z tego względu mogłem wreszcie po raz pierwszy spuścić się we wnętrzu jakiejś cipy, bo do tej pory nie miałem takiej okazji, zawsze polewając spermą cycki albo brzuch mojej partnerki, jedynej dziewczyny, z którą uprawiałem do tej pory seks. Gdy doszedłem, moim ciałem wstrząsnął długi orgazm i wnętrze sztucznej  piczki wypełniło się spermą, a po wyjęciu kutasa ze środka biały płyn zaczął się sączyć z tej dziurki jak z prawdziwej myszki. To był wspaniały widok. Schowałem prezent do szafy i wyciągam go tylko w specjalnych okolicznościach, gdy jest mi smutno albo gdy jestem podniecony.  Do dzisiaj też nie wiem, od kogo ten prezent otrzymałem.

Tagi:
12345 (10 głosów, średnia: 2,30)
Loading...

Możliwość komentowania jest wyłączona.