Słodkie rozstanie

Moja żona przysłała mi papiery rozwodowe miesiąc temu, ale dopiero dzisiaj postanowiłem je podpisać. Nie mieliśmy dzieci, więc łatwiej było nam się ze sobą rozstać. Zadzwoniłem do niej, by przyjechała po swoje zbiory porcelany, które od tygodni zalegały na mojej podłodze w wielkich, kartonowych pudłach. O godzinie piętnastej usłyszałem dzwonek do drzwi. To była moja żona. Kiedy ją zobaczyłem, wspomnienia odżyły. Weszła do środka i od razu, bez słowa wyjaśnienia wkroczyła do salonu, próbując podnieść pierwszy karton. Był jednak zbyt ciężki jak na jej wątłe ciało, więc poleciłem swoją pomoc w zaniesieniu kartonów do auta. Zupełnie przypadkiem, gdy kładła karton na ziemi, dotknąłem jej dłoni ręką. Spojrzała na mnie i westchnęła. Po chwili pogładziła mnie po włosach, a ja pocałowałem ją w szyję. Potem sprawy potoczyły się bardzo szybko. Odsunąłem kilka kartonów na bok i rzuciliśmy się na podłogę, a ja zdjąłem bluzkę i spodnie z mojej żony, po czym ona zrobiła to samo z moją garderobą. Nie myśleliśmy o konsekwencjach. Po kilku chwilach wiliśmy się na podłodze, splątani w miłosnym uniesieniu. Mój penis doskonale znał wnętrze jej cipki, ale teraz, gdy wkładałem go i wyjmowałem z jej pochwy, poczułem coś innego, jak gdyby był to nasz pierwszy raz. Zmieniliśmy pozycję, moja żona wylądowała na plecach, a ja wpiłem się w jej piersi paznokciami, nie zapominając o miarowych ruchach bioder, które napędzały mojego konia do dalszego penetrowania jej wnętrza. Oboje sapaliśmy jak za pierwszym razem, gdy kochaliśmy się w górskim domku tej nocy, kiedy się oświadczyłem. W pewnym momencie, moja żona chwyciła mnie za włosy i odsunęła od siebie, ale nie trwało to długo, bo po paru sekundach wypięła się tyłem do mnie i rozkazała, bym skończył w jej kakaowym oczku. Zrobiłem to, rzadko która kobieta pozwala sobie wkładać kutaska do dupki. Pod tym względem była prawdziwym skarbem. Doszedłem w jej wnętrzu, a potem ubraliśmy się i usłyszałem na odchodne: – Kartony zabiorę jutro. Nie myśl, że to coś znaczyło. To była jedynie chwila zapomnienia. – Rozczarowany usiadłem na krześle, tłumiąc płacz.

Tagi:
12345 (10 głosów, średnia: 3,40)
Loading...

Możliwość komentowania jest wyłączona.