Szkolna niezdara

Od kiedy pamiętam, byłam szkolną niezdarą. Koledzy śmiali się ze mnie i wytykali mnie palcami, a ja bałam się zgłaszać jakiegokolwiek sprzeciwu, tak że z czasem wycofałam się niemal zupełnie i stałam się klasowym odludkiem. W zasadzie nie wiem, dlaczego tak się stało, przecież nie jestem strasznie brzydka ani grupa, ot, zwyczajna dziewczyna. Od kilku dni przygląda mi się jednak pewien chłopak ze starszej klasy, niezwykle zresztą przystojny i męski. Nie wiem, czego chce, może pragnie mi zrobić kolejny kawał? Wczoraj dostałam od niego karteczkę z datą, godziną i miejscem, w którym mam się dzisiaj stawić. Korci mnie, żeby przyjść, bo chłopak jest tego wart, ale obawiam się ośmieszenia. W końcu zdecydowałam – idę, niech będzie, co ma być. Idę więc po lekcjach do kotłowni szkolnej, bo tam właśnie miało nastąpić nasze spotkanie. Kiedy wchodzę do środka, czuję dziwny zapach, jakby dym ze świec albo palonych liści. Na środku pomieszczenia stoi wspomniany chłopak, a wokół niego, w okręgu, palą się świeczki zapachowe. Oniemiałam. Co to ma być? Jakiś żart? Chłopak w pewnym momencie wyjaśnia cała sytuację: – Od kilku dni nie mogłem oderwać od ciebie wzroku, bardzo mi się podobasz. Nawet Twoje dziwaczne niekiedy zachowanie mi odpowiada. Podchodzi do mnie i dotyka moich włosów, a ja nie wiem czy śnię, czy ktoś nagrywa to zajście i robi sobie ze mnie żarty. Chłopak, nie czując mojego sprzeciwu, kieruje swoją dłoń w dół, kładąc ją na moich piersiach. – Masz coś przeciwko? – pyta, po czym nie czekając na moją odpowiedź, wkłada mi rękę w spodnie. Jest tak przystojny, że nie mogę przepuścić takiej okazji. Chwytam go za krocze i rozpinam mu spodnie, wyjmując jego penisa, który zdążył już stanąć na baczność. Nie jestem dziewicą, ale takiego rozmiaru jeszcze nie widziałam. Kucnęłam i zaczęłam lizać jego mosznę, aby za chwilę włożyć sobie kutasa do buzi i robić mu słodkiego, długiego, namiętnego lodzika. Chłopak był wyraźnie zadowolony, po chwili niemal rzucił się na mnie, zdarł ze mnie bluzkę i spodnie, po czym odwrócił mnie tyłem i załadował mi swoją spluwę do cipki, rozpychając ją na wszystkie strony swoim ogromem. Ruchał mnie przez dłuższą chwilę, a ja jęczałam w spazmach rozkoszy. Chwycił mnie oburącz za krągłe biodra i wsadził swojego kutasa tak głęboko, że niemal poczułam, jak przewierca mnie na wylot. Seks był nieziemski, trwał jakiej piętnaście minut, a chłopak skończył na mojej pupie, rozsmarowując spermę na gładkiej skórze. Po zajściu w kotłowni szkolnej zostaliśmy parą, a żarty moich kolegów skończyły się.

Tagi:
12345 (14 głosów, średnia: 4,21)
Loading...

Możliwość komentowania jest wyłączona.