W gościnie u Masajów

W maju zeszłego roku wyjechałem w ramach projektu badawczego do Afryki, aby z bliska przyglądać się życiu tamtejszych rdzennych mieszkańców. Traf chciał, że wylądowałem w samym centrum Kenijskiej sawanny, w gościnie u plemienia Masajów. Zostałem zakwaterowany w jednej z chat, a wódz plemienia dał do mojej dyspozycji dwóch mężczyzn, którzy mieli mi pomagać w prowadzeniu badań i być posłuszni moim poleceniom. W nocy jednak spotkało mnie zdarzenie, które na zawsze zmieniło moje postrzeganie stosunków panujących w tym plemieniu. Otóż po zmroku usłyszałem kroki obok mojej chaty, a po chwili weszła do niej młoda, czarnoskóra dziewczyna. Spojrzałem na nią wymownie, bo nie znałem języka, ale ona bez słów wyjaśnienia usiadła obok mnie i próbowała mnie pocałować. Wstałem zmieszany. – Co ty wyprawiasz? – zapytałem po angielsku, zapominając, że przecież ona prawdopodobnie nie zna tego języka. Usłyszałem jednak w odpowiedzi łamaną angielszczyzną: – Wódz. Wódz mnie przysyła, żebym umiliła Ci pobyt. Taki u nas zwyczaj. Jak mnie odrzucisz, to jutro zostanę ukarana chłostą. Proszę, pozwól mi zostać.

Zamyśliłem się i jednocześnie oburzyłem. Nie miałem jednak serca, aby odesłać dziewczynę. Położyliśmy się na posłaniu, przez chwile nie mówiliśmy nic. Była piękna, miała czekoladową cerę i jędrne piersi, które wypychały bluzkę. Spojrzała na mnie, nasze spojrzenia połączyły się. Pocałowałem ją. Najpierw raz, potem drugi. Zaczęliśmy się namiętnie całować, a dziewczyna położyła się na mnie całym ciałem. Objąłem ją wpół, a moje ręce spoczęły na jej kształtnej i sporej pupie. Następnie zdjąłem z niej delikatnie sukienkę i dziewczyna wsunęła mojego penisa do swojej czarnej cipki, leżąc na mnie i całując mnie przez cały czas. Poruszaliśmy się jak nierozłączne ćmy, które wiją się w tańcu wokół światła lampy. Mój penis wchodził w jej pochwę coraz głębiej i głębiej, a ona wkładała mi swój sprawny język do buzi. Jej nabrzmiałe wargi gryzły moje, a po kilkunastu minutach poczułem, że zaraz dojdę w jej wnętrzu. Ciało dziewczęcia zsunęło się z mojego, po czym włożyła sobie kutasa do buzi i przyjęła całą spermę, która zaczęła jej wyciekać między kącikami ust. Przełknęła. Był to najlepszy seks w moim życiu. Dziewczyna przychodziła później codziennie do mojej chaty, a ja, odjeżdżając z wioski żałowałem, że nie mogę jej zabrać ze sobą.

Tagi:
12345 (16 głosów, średnia: 4,31)
Loading...

Możliwość komentowania jest wyłączona.