W roli głównej: Pani Jolka

Wiele już wody upłynęło od czasu, gdy po raz ostatni odwiedzałem naszą szkołę. Do dzisiaj pamiętam te wszystkie dowcipy i zabawy, które robiliśmy naszej nauczycielce. Nie pamiętałem jej nazwiska, ale imienia nigdy nie zapomniałem – Jolanta. Wspominam, że zawsze z uśmiechem przyjmowała nasze dziwne fantazje dotyczące zabaw, a nieraz chroniła nas przed dyrektorem, który nie wiadomo czemu uwziął się na nasza klasę i co rusz obniżał nam sprawowanie za zachowanie urągające godności ucznia. Dzisiaj idę do szkoły po piętnastu latach, mając nadzieję, że dane mi będzie zobaczyć moją ulubioną nauczycielkę. Wchodzę do klasy, do której kiedyś wbiegałem wraz z pozostałą gromadą roześmianej dzieciarni. Za biurkiem siedzi niespełna czterdziestoletnia Pani nauczycielka, której nie poznałem w pierwszej chwili. Ona jednak, gdy tylko mnie zobaczyła, od razu ruszyła w moją stronę i objęła mnie, całując w policzek. Jakaż bezpośredniość. Zawsze to w niej ceniłem. Gdy trzymała mnie w objęciach, poczułem jej wydatny biust przylegający do mojego dygoczącego ciała. Trwało to dłuższą chwilę, podnieciłem się i stanął mi penis, ale próbowałem zahamować te reakcję. Nie udało się. Poczułem, że Pani Jola odkryła moja tajemnicę, bo jej ręka niby przypadkiem wylądowała na moim kroczu. Jęknąłem. W pewnej chwili moje usta przylgnęły do jej pięknych warg i tkwiliśmy w namiętnym pocałunku, podczas gdy jej ręka masowała mojego ptaka ukrytego w spodniach. Pani Jola złapała mnie za rękaw i pociągnęła do schowka, wyjmując wcześniej prezerwatywę z biurkowej szafki. W schowku nie zauważyłem nawet, kiedy nie miałem już na sobie spodni. Po chwili Pani Jola zdjęła swoje spodnie i bluzkę, a ja zobaczyłem dwie średniej wielkości piersi ze stojącymi sutkami i śliczną, wystrzyżoną myszkę pomiędzy nogami. Nauczycielka popchnęła mnie na stos zalegających książek i wskoczyła na mojego ptaka, kręcąc biodrami, abym mógł w nią wniknąć jak najpewniej. W pochwie pani Joli było wspaniale. Podskakiwała na moim kutasie, a on naprężył się do tego stopnia, że czułem, iż za chwilę wybuchnie. Gdy dochodziłem, Pani Jola położyła się na mnie i włożyła mi język do buzi, a ja w tym momencie wystrzeliłem z siebie spermę, która wypełniła gumę.  Pani Jola wstała, włożyła ubranie i rzekła: – Lubię te wizyty po latach. Dzisiaj Ty, a tydzień temu Piotrek. Jestem zmęczona.

Tagi:
12345 (4 głosów, średnia: 4,25)
Loading...

Możliwość komentowania jest wyłączona.