Zakamarki supermarketu w wielkim mieście

Supermarket to bardzo osobliwe miejsce, gdzie wszystko może się zdarzyć. Taka historia spotkała mnie w zeszły wtorek, kiedy wybrałam się do supermarketu po chleb. Po wejściu do sklepu od razu skierowałam swoje kroki do alejki spożywczej, ale po drodze ktoś chwycił mnie za rękę. Obejrzałam się i zobaczyłam dawno nie widzianego współlokatora z czasów studenckich. Musiałam przyznać, że wyglądał teraz dużo lepiej, niż przed kilkoma laty. Chłopak najpierw rozmawiał ze mną o życiu i sprawach bieżących, a po kilku minutach pochylił się i szepnął mi do ucha: – Pamiętasz tych kilka upojnych nocy, gdy robiliśmy rzeczy tak wulgarne, że wiele osób złapałoby się za głowę? Pamiętałam. Nie byłam wtedy z nikim ,a on akurat przejawiał chęć do uprawiania ze mną seksu. – Pamiętam – odparłam. – Masz ochotę na bzykanko? – zapytał bez ogródek, a ja po chwili zastanowienia przytaknęłam, bo tęskno mi było do jego pachnącego i muskularnego ciała. Chłopak pociągnął mnie za sobą do chłodni, w której stały jogurty i produkty mleczne. W pomieszczeniu nikogo nie było, więc od razu przeszliśmy do rzeczy. Rozpięłam bluzkę i poczułam chłód, lecz dawny znajomy od razu wziął mnie w ramiona i ogrzał swoim ciepłem. Wyjęłam jego pokaźnego penisa i zaczęłam mu walić konia, a pod cienką skórą jego kutasa zaczęła mocniej płynąć krew. Chłopak kucnął i włożył mi język do cipki, wiercąc nim na lewo i prawo oraz z góry na dół. Moja myszka zrobiła się wilgotna, więc przeszliśmy do mocniejszych rzeczy. Wskoczyłam na chłopaka i uwiesiłam się na jego szyi, a on wepchnął swojego ptaka do mojej pochwy. Ruchał mnie, czyli małą istotkę zawieszoną w powietrzu, a moje ciało przenikały dreszcze wywołane podnieceniem i uczuciem zimna. W zasadzie zimno panujące w pomieszczeniu pozwalało nam intensywniej odczuwać przyjemność, do tego stopnia, że z każdym kolejnym ruchem i wnikaniem kutasa kolegi w moje ciało wydawałam coraz większe odgłosy i okrzyki. Chłopak przyszpilił mnie do ściany i powoli dochodził we mnie, ale nie pozwoliłam mu na to. Zsunęłam się z niego i zwaliłam mu konia obiema rękami, a sperma wylądowała na mojej twarzy. Po chwili zobaczyliśmy twarz zaglądającą do pomieszczenia: – Wyłaźcie stąd, co to ma znaczyć. To chłodnia, w której może przebywać tylko służba. Chłodnia, nie burdel.

Tagi:
12345 (4 głosów, średnia: 3,25)
Loading...

Możliwość komentowania jest wyłączona.